Pigmeje w rezerwacie Dja podczas spaceru z turystami

Refleksje po podróży do Kamerunu

Refleksje po podróży do Kamerunu

Kolejna przygoda z górami i innym światem za mną. Kamerun to inne miejsce. Wszystko rządzi się tu własnymi prawami. Miałem wrażenie, że jako biały turysta byłem tylko intruzem. To moje subiektywne odczucie bazujące na zaledwie kilkunastodniowym pobycie.
Kamerun to mało przyjazny indywidualnym turystom kraj. To paskudne miasta. Brud. Chaos. Hałas.

Kamerun to przygoda. Wielka przygoda i bardzo męcząca. Zdezelowane samochody. Przeładowane autobusy. To trwające w nieskończoność przejazdy. Wypadki. Urwane koła. Słaby zasięg sieci komórkowych. Kiepska dostępność sieci WIFI. To akurat mało potrzebne, ale w porównaniu z innymi krajami w Afryce różnicę da się zauważyć. Ogólnie – wielki bajzel.

Pakowanie bagażu. Minibusem można przewieźć dużo
Pakowanie bagażu. Minibusem można przewieźć dużo

Ale są też miejsca ciekawe i ładne. Mount Cameroon. Tak się cieszę, że zdobyłem tą górę. Niezapomnianych sześć dni wędrówki po wulkanie i dżungli. Przedzieranie się przez las deszczowy. Bez ścieżek. Z maczetą. Prawie na dziko. Noclegi w dżungli. Niezapomniana przygoda. Nie mogło się obyć bez kameruńskich smaczków. Zabrakło jedzenia. Nikt nie wiedział, która jest godzina. Pełen luz, który bardzo mi się podobał. Ktoś, kto doświadczył trekkingu na Kilimandżaro zauważy oczywistą różnicę. Mi ona nie przeszkadzała.

Na wierzchołku Mount Cameroon
Na wierzchołku Mount Cameroon

Porażką była wizyta u Pigmejów. Dlaczego organizacje wtrącają się w życie ludzi? Czemu nie pozwolą im żyć tak, jak chcą? W lesie, po swojemu, zgodnie z tradycjami. Czy wszyscy muszą być tacy sami? Czy wszyscy muszą jeść, mieszkać i ubierać się tak samo? To przecież niszczy każdą odrębność kulturową. Przykre. Nie popieram.

U „prawdziwych” Pigmejów z rezerwatu Dja
U „prawdziwych” Pigmejów z rezerwatu Dja

Miasta straszne. Wybrzeże przyjemne. Czarne plaże na północ od Douali, białe plaże na południu. Pyszne jedzenie, bush meat, ryby, banany, słodkie ziemniaki. Było czym się zachwycić.

A zatem cel zrealizowany. Najniższa czterotysięczna góra w Afryce w ramach projektu „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” zdobyta. Dwunasta podróż dobiegła końca. Osiemnasty kraj w Afryce odwiedzony. Super podróż. Udana. Świetne towarzystwo. I Łukasz. I Andrzej. Doskonali kompani.
Wspaniała gościnność ojca Dariusza Godawy. Dobra organizacja trekkingu na Mount Cameroon przez Jeana Calude’a i wizyty w rezerwacie Dja przez Daniela. Polecam.
I z niecierpliwością czekam na kolejne wyjazdy afrykańskie.

Relację z Kamerunu już wkrótce znajdziecie tu: Relacja z Kamerunu na blogu

Całość relacji z Kamerunu do pobrania stąd: Relacja z Kamerunu w pdf

Galeria zdjęć z Kamerunu do obejrzenia tu: Zdjęcia z Kamerunu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s